Temat wypalenia jest zdecydowanie zbyt często bagatelizowany i pomijany, przez co jego ofiarą pada coraz więcej osób w coraz młodszym wieku. Co gorsza, jeśli sam nie potrafisz dostrzec symptomów, szybko zlokalizować oraz pozbyć się przyczyn tych nieprzyjemnych dolegliwości, możesz obudzić się z przysłowiową ręką w nocniku – gdy problem stanie się przytłaczający. Ten temat dotyczy zarówno pracowników, jak i pracodawców. Z mojego doświadczenia, najbardziej narażeni są Ci, którzy mają w pracy kontakt z innymi, biorą na siebie dużą odpowiedzialność i często, kochają to co robią. Tak, pasjonaci też się wypalają, choć łatwo ulec iluzji, że tak nie jest.

W tym artykule, podzielę się z Tobą jednymi z najczęstszych przyczyn wypalenia. Nie czytaj jednak tego wpisu tak, jak czytasz pewnie wiele innych. Nie bądź bierny. Zamiast tego, przede wszystkim zwróć mocno uwagę na to, ile oraz w jakim stopniu punkty z tego wpisu dotyczą Ciebie.

Zanim jednak przejdziemy do przyczyn, kilka słów o kluczowych symptomach wypalenia.

1. Wyczerpanie emocjonalne. W mniejszym stopniu i krótkotrwale dotyka ono każdego z nas. Jednak jeśli jakieś drobne zdarzenia kompletnie wyprowadzają Cię z równowagi i sam czujesz permanentne przemęczenie, potraktuj to jako jeden z bardzo ważnych sygnałów.  

2. Wyczerpanie fizyczne. Nieustanne fizyczne zmęczenie, które może być powiązane z bezsennością lub trudnością z zasypianiem. Oprócz zmęczenia, często pojawiają się silne bóle w różnych częściach ciała (dość często jest to kręgosłup) i nie, nie są to dolegliwości spowodowane złą postawą przy pracy, a konkretne bóle somatyczne, czyli informacje od organizmu, że bardzo źle się w nim dzieje.  

3. Tzw. „depersonalizacja”, czyli oziębłe i często niesprawiedliwe traktowanie innych. To te wszystkie sytuacje, w których bogu ducha winny „ktoś” zwrócił się do Ciebie z drobnostką, a Ty zamiast kulturalnie odmówić, wybuchasz na niego niczym Etna, wylewając z siebie wszystkie frustracje, złości i żale. Nie chodzi tylko o sposób traktowania innych, ale także o to, że coraz więcej rzeczy, które kiedyś były dla Ciebie ważne masz, krótko mówiąc, w d…. znaczy, masz je gdzieś.

4. Obniżona ocena własnych dokonań. To jest już zagadnienie, które uderza w Twoje poczucie własnej wartości, a Ty zamiast patrzeć racjonalnie i bazować na faktach, nieświadomie wchodzisz w rolę czarnowidza i jedyne co dostrzegasz to same błędy, potknięcia, porażki, trudności i wszechobecne problemy.

Przejdźmy zatem do przyczyn.

Nieznajomość własnych potrzeb i nieodpowiednie ich zaspokajanie.

Można zrobić to, co robi większość, czyli albo szukać pracy w nadziei, że w końcu trafi się coś, co Ci podpasuje lub jak większość przedsiębiorców, założyć firmę na hurrra i mylnie zakładać, że sama papierologia to największa zmora. Można też podejść do zagadnienia od zupełnie innej, znacznie bardziej praktycznej strony i wcześniej dojść do tego, co Ty właściwie chcesz robić. Następnie, warto określić czego potrzebujesz, by robić to sprawnie oraz w jakiej atmosferze czujesz się najbardziej wydajny. Niby taki banał, ale jak popatrzysz dookoła lub, nie rozglądając się zbyt daleko, zrobisz małą retrospekcję własnego życia, szybko zauważysz, że bardzo rzadko przyglądamy się własnym potrzebom. Jak zatem można mówić o ich odpowiednim zaspokajaniu?Potraktuj ten krok jako absolutnie fundamentalny i priorytetowy. Poznaj swoje potrzeby oraz znajdź sposób, by zaspokajać je w jak najbardziej zasobny i produktywny sposób.

Brak sensu pracy.

Jeżeli nie zadbałeś o swoje potrzeby, to naturalną koleją rzeczy jest to, że zaczynasz czuć się coraz gorzej. Pal licho, jeśli to przejściowe, jednak zazwyczaj to permanentny stan, a on niesie już ze sobą ogromne konsekwencje. Zaczynasz tracić sens tego, co robisz. Nawet jeśli to kochałeś. Nawet jeśli dawałeś z siebie swoje absolutnie maksimum. To naprawdę okrutny i trudny stan, który jeszcze dodatkowo ciągnie w dół, a Ty zamiast z wielką ochotą iść do pracy, nie masz siły wstać rano z łóżka.Dlaczego zatem robisz to, co robisz? Co jest Twoją najgłębszą motywacją, z której być może sam nie zdawałeś sobie sprawy?Jeśli jeszcze nie znasz odpowiedzi na to z pozoru proste pytanie, zacznij jej szukać. I nie przestawaj, aż znajdziesz. To zajmuje chwilę, ale jest absolutnie niezbędne. Określ jasno i precyzyjnie, co jest Twoim sensem pracy. Zapisz to i wracaj do tego wtedy, gdy będziesz potrzebował.

Mnie też nie raz zdarzyło się wątpić we własne umiejętności, źle zadbać o swoje potrzeby czy pracować inaczej, niż bym tego chciał. Jedną z praktyk, którą stosuję od wielu lat, jest zbieranie wiadomości, które dostaję od uczestników szkoleń, warsztatów czy sesji indywidualnych w jednym miejscu. To ten typ wiadomości, które zawsze są pisane prosto z serca. Gdy wcześniej miewałem gorsze dni, sięgałem do tego pliku i czytałem od deski do deski. To niemała lektura, jednak już po kilku stronach odzyskiwałem podkopaną delikatnie wiarę. w siebie

Dziś rzadko miewam takie dni, co nie zmienia faktu, że raz na jakiś czas wracam do tych wiadomości. Nie jestem w stanie opisać co czuję czytając te wszystkie historie, jednak zawsze dodają mi one niesamowitej energii do dalszej pracy. Znajdź swój sposób na to, by regularnie dbać o sens pracy. Jeśli tak jak ja pracujesz z ludźmi i masz swoją firmę, potraktuj to jako jedną z najważniejszych rzeczy, jaką możesz zrobić dla swojego biznesu. Nie chcesz zostawić tego wszystkiego, co tworzyłeś tak długo i z tak wielki zaangażowaniem przez trudności, które się pojawią. A pojawią się na pewno.

Brak opierania pracy w największej mierze o swoje silne strony.

Instytut Gallupa przebadał ponad 2 miliony osób. W tej grupie byli wybitni managerowie, nauczyciele, prawnicy, przedsiębiorcy i wiele innych. Badacze doszli do bardzo ważnych wniosków. Jednym z nich było to, że jedynie opierając swoją pracę na naturalnych predyspozycjach (które nazywają talentami) można osiągać ponadprzeciętne rezultaty. Oczywiście, jak wszystko, wymaga to praktyki. To wszystko może się wydawać oczywiste, jednak rzeczywistość pokazuje coś zupełnie innego. Panuje masa błędnych i bzdurnych przekonań, że dobry pracownik ma być wszechstronny i umieć robić wiele rzeczy. NIE! Dobry pracownik to taki, który daje z siebie to, co ma najlepszego do zaoferowania w konkretnej dziedzinie.

Tu jednak pojawia się pierwsza dość znacząca przeszkoda – większość ludzi nie ma bladego pojęcia w czym może osiągnąć ponadprzeciętne rezultaty. Mało kto przeznacza czas i energię, by poznać swoje silne strony, a już tylko nieliczni wkładają ogromny wysiłek w to, by z tych naturalnych predyspozycji wycisnąć absolutny maks. Ale to właśnie ci ludzie osiągają niesamowite efekty, uwielbiają to, co robią i robią to z absolutną pasją.

Jak jest z Tobą? Znasz swoje silne strony?

Skupianie się na swoich słabościach. 

Od dziecka jesteśmy uczeni, by pracować głównie nad tym, co jest w nas najsłabiej rozwinięte. Zapewne w szkole zarówno jakże to wyspecjalizowana pani pedagog, jak i Twoje rodzice (chcąc dla Ciebie dobrze), gdy byłeś słaby z jakiegoś przedmiotu, kładli większy nacisk właśnie na to, byś się w nim podciągnął. Jasne, to zrozumiałe. Niestety, rzadko kiedy kładzie się nacisk na to, by rozwijać lepiej to, w czym już idzie Ci bardzo dobrze. W naszym kraju częściej poprawia się to, co zepsute, a rzadko kiedy to, co dobre na to, co jeszcze lepsze.

To samo tyczy się pracy. Jeśli jednak przeznaczysz jeszcze więcej energii na to, by podciągnąć się w tym, w czym po prostu jesteś słaby, wciąż będziesz na przeciętnym poziomie. I dla jasności, nie chodzi tu wcale o to, że masz wszędzie mieć nie wiadomo jakie wyniki. Być może akurat ta działka kompletnie Cię nie interesuje i nie jest Ci potrzebna. Bardziej chcę zwrócić Twoją uwagę na to, że jeśli stale coś w sobie „ulepszasz” i nadal nie czujesz z tego powodu frajdy, to być może jest to jasny sygnał, że poświęcasz czas na coś, co nie jest tego warte.

Niedopasowanie do kultury organizacji.

Każda firma ma pewien styl i sposób bycia. To, w jaki sposób dany zespół komunikuje się ze sobą wewnątrz oraz na zewnątrz. Jaki obowiązuje styl ubioru. Jakie jest tempo pracy. Jakimi wartościami kieruje się cała organizacja. Jakie ma zasady i w jaki sposób je egzekwuje. To wszystko składa się na coś, co fachowo nazywa się kulturą lub tożsamością organizacji.

W niektórych firmach pewne rzeczy widać niemalże natychmiast, a u innych nie widać absolutnie nic. Są nawet i takie, które to wszystko mają jasno i precyzyjnie opisane. To bardzo ułatwia chociażby proces rekrutacji czy wdrożenia nowego pracownika.Warto znać kulturę organizacji zanim do niej dołączysz. Później może się okazać, że po prostu tam nie pasujesz, a przebywając długo w takim środowisku nie dość, że będziesz stresować się każdego dnia, to również każdego dnia będziesz zmierzać w kierunku wypalenia.Jeśli jesteś przedsiębiorcą, jedną z rzeczy, którą warto zrobić, jest opisanie kultury panującej w Twojej firmie. Niezależnie od wielkości Twojego zespołu. Warto też byś stworzył taki klimat, w którym zarówno Ty, jak i Twoi pracownicy czujecie się najlepiej.

Źle dobrany zakres obowiązków.

Większość firm nie ma odpowiednich procesów rekrutacyjnych, przez co ludzie pracują w miejscu, które im po prostu nie służy. Co gorsza, według badań Instytutu Gallupa mało który pracownik wie, co dokładnie leży w zakresie jego obowiązków. Czy w takiej sytuacji możemy w ogóle mówić o doborze zadań i odpowiedzialności dopasowanych do naturalnych predyspozycji i silnych stron? Oczywiście, że nie.I znowu, jeśli stale wykonujesz coś, co jest, nazwijmy to, wbrew Twojej naturze, nie ma się co dziwić, że zamiast wzrastać w pracy, stale się w niej wypalasz.

Nieumiejętność radzenia sobie ze stresem i ograniczającymi emocjami.

Wszechobecna presja czasu, wyników i inne, które często nieświadomie sami na siebie nakładamy, na dłuższą metę zamiast odpowiednio stymulować, może mocno ograniczać. Natomiast zbyt duża presja wywołuje stres. Gdy ten trwa zbyt długo, staje się dla Ciebie szkodliwy. Niestety, nie jesteśmy uczeni tego, by przyglądać się informacjom, jakie nasza psychika wysyła nam poprzez emocje. Tym bardziej nie jesteśmy uczeni, by regularnie, systematycznie o swój stan emocjonalno-psychiczny dbać w taki sposób, by być jak najbardziej wydajnym i po prostu cieszyć się życiem. Stwórz jak najwięcej konkretnych rytuałów, których celem jest redukcja codziennych stresów. Metod jest cała masa: od ćwiczeń fizycznych, przez różne techniki oddechowe, na medytacji kończąc. To jedne z najważniejszych nawyków, które są niezbędne do tego, by nie tylko unikać wypalenia, ale także cieszyć się sporą większą energią i dobrym stanem zdrowia każdego dnia.

Znowu się rozpisałem. Jednak skoro przeczytałeś ten tekst do samego końca, to znaczy, że pewnie w mniejszym lub większym stopniu temat dotyczy też Ciebie. Daj zatem znać w komentarzu, który z punktów zarezonował z Tobą najbardziej i w jakim stopniu?  Co sobie uzmysłowiłeś czytając ten artykuł? No i najważniejsze, co dokładnie zamierzasz z tym zrobić?